Aktualności

Informacja

Strona znajduje się w archiwum.

Dozory Policji za porwanie i uszkodzenie ciała 17-latka

Data publikacji 27.03.2015

Godzinę po zgłoszeniu policjanci z Giżycka zatrzymali 3 sprawców porwania 17-letniego chłopaka. Podejrzani podjechali pod dom nastolatka, wrzucili go do bagażnika auta i wywieźli do lasu. Tam pokrzywdzony został pobity. Na szczęście udało mu się uwolnić, a napastnicy szybko stracili wolność i trafili do policyjnego aresztu. Po przedstawieniu napastnikom zarzutów, śledczy złożyli wniosek o ich tymczasowe aresztowanie. Sąd Rejonowego w Giżycku nie poparł izolacji podejrzanych i oddał ich pod dozór Policji. Za pozbawienie człowieka wolności grozi 5 lat pozbawienia wolności.

23 marca br. około godziny 20:00. do Komendy Powiatowej Policji zgłosiła się kobieta, która poinformowała oficera dyżurnego jednostki o porwaniu jej syna. Z relacji kobiety wynikało, że nieznani mężczyźni podjechali samochodem pod jej dom, rozmawiali z jej 17–letnim synem, po chwili zaczęli go szarpać, siłą wsadzili do bagażnika, a następnie odjechali w nieznanym kierunku.

W wyniku podjętych czynności policjanci Komendy Powiatowej Policji w Giżycku w godzinę od zgłoszenia porwania zatrzymali wskazany przez matkę 17-latka samochód marki golf, w którym siedzieli podejrzani. Kierowca i pasażerowie, rozpoznani przez kobietę, zostali zatrzymani w policyjnym areszcie do wyjaśnienia sprawy.

Tego samego dnia około godziny 22:00 pokrzywdzony sam zgłosił się do komendy, potwierdził zeznania swojej matki i opowiedział, że mężczyźni, którzy go mieli porwać, zatrzymali samochód w lesie, wyjęli go z bagażnika i tam pobili. Chłopak wyrwał się oprawcom i uciekł.

Sprawcy zatrzymani do tej sprawy - 20-letni Mariusz T., 21-letni Krystian N. i 23-letni Dawid N. posiadają na swoim koncie inne przestępstwa, znani są dobrze Policji.

Po przedstawieniu zarzutów pozbawienia wolności i uszkodzenia ciała 17-latka policjanci i Giżycka, Prokuratura Rejonowa złożyli do miejscowego Sądu wniosek o tymczasowe aresztowanie. Sąd nie uwzględnił go i zamiast izolowania podejrzanych oddał ich pod dozór Policji.

Powrót na górę strony